To zaskakujące jak bardzo można tęsknić za ludźmi
rzeczami a nawet miejscami. Minął już tydzień od mojego wyjazdu
ze Szkocji, lecz wspomnienia nadal wracają. Najczęściej te
związane z mamą, to już prawie miesiąc, a ja nadal nie mogę
sobie z tym poradzić, tacie też jest ciężko, ale próbuje tego
nie okazywać, muszę przyznać, że nawet nieźle mu to wychodzi.
Dziś jest poniedziałek, pierwszy dzień szkoły i koniec wakacji.
Spojrzałam na zegarek stojący na szafce nocnej, już prawie siódma,
świetnie, akurat zdążę się uszykować i pójść, do wspomnianej
przeze mnie wcześniej szkoły. Wcale nie chcę tam iść, nikogo nie
znam, nowi ludzie, nowi nauczyciele, ogólnie nowe wszystko nowe.
Przyznam szczerze, że się boje, wolałabym być teraz w Szkocji z
moją przyjaciółmi Alex i Max-em i iść do naszej starej szkoły,
w której nikt nie jest mi obcy. No ale cóż widocznie los tak
chciał i muszę to przeżyć, nie mogę się ciągle nad sobą
użalać. Z tą myślą poszłam do łazienki się odświeżyć i
ubrać mundurek który składał się z koszuli, spodni i marynarki
na dworze jest zimno więc założę jeszcze sweter z logo szkoły. W
takim stroju zeszłam na dół do kuchni, aby zjeść śniadanie w
towarzystwie mojego kochanego taty.
-Jak tam kochanie, gotowa na pierwszy dzień w nowej
szkole? - zapytał gdy tylko mnie zauważył.
-Oczywiście.- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem,
ale tata chyba się na niego nabrał, bo nie zadawał więcej pytań,
resztę posiłku zjedliśmy w ciszy. Na całe szczęście obyło się
bez zbędnych pytań.
-To ja już idę tatku.- powiedziałam wstając od stołu
i dając mu buziaka w policzek.
-To nie chcesz żebym cię odwiózł?
-Nie trzeba poradzę sobie, to pa.
-Do zobaczenia kochanie.
Wyszłam z domu i od razu włożyłam sobie słuchawki
do uszu i włączyłam muzykę. Szłam już tak jakiś czas wpatrując
się w telefon, gdy nagle poczułam jak na kogoś wpadam.
-Strasznie cie przepraszam, nie zauważyłam cię.-
powiedziałam i zaczęłam pomagać podnosić książki które przeze
mnie upadły chłopakowi.
-Nic się nie stało ale muszę już iść- odparł gdy
tylko miał już w ręku wszystkie swoje rzeczy, i odszedł. Był
jakiś taki smutny lub przestraszony, ale muszę przyznać że nawet
przystojny. Skończyłam fantazjować o chłopaku, na którego
wpadłam i poszłam dalej. Po jakiś 10 minutach doszłam do furtki
przez którą weszłam na teren szkoły, to mój pierwszy dzień w
tej szkole, więc miałam udać się najpierw do recepcji, ponieważ
miałam mieć kogoś przydzielonego do pomocy. Weszłam do budynku i
zwróciłam się do starszej pani siedzącej za biurkiem. A ona
kazała mi czekać na nauczyciele.
Ile można czekać, siedzę już tutaj siedem minut i
coraz bardziej się stresuje. Wchodziło już tu kilku nauczycieli
ale żaden z nich to nie był ten odpowiedni. Usłyszałam jak drzwi
się znowu otwierają, spojrzałam na nie z nadzieją. Mężczyzna
podszedł do pani za biurkiem która wskazała na mnie, w końcu,
pomyślałam.
-Jestem Mr. Wood, twój wychowawca.- powiedział podając
mi rękę a ja od razu wstałam z krzesła i się przywitam.
-Alicia
Butler. Miło mi pana poznać.
-Dobrze teraz Alicjo chodź ze mną.- Mr. Wood wyszedł
z recepcji i szedł w kierunku dużego budynku, a ja podążałam za
nim. Zaczęliśmy iść po schodach na górę a potem weszliśmy do
klasy M9. Dziwne są tu oznaczenia klas u mnie w starej szkole w
Szkocji mieliśmy klasy od 1 do 350 i tylko jeden budynek szkolny, a
tutaj zauważyłam już co najmniej trzy, sądzę że nie będzie mi
trudno się tutaj zgubić.
-Proszę zajmij miejsce.-powiedział mój wychowawca i
podał mi jakąś książkę.
-
To jest twój szkolny dziennik tutaj będziesz zapisywać sobie prace
domowe, uwagi od nauczycieli, plan lekcji i swoją obecność. Na
każdej lekcji nauczyciele dają książki więc bardzo rzadko
będziesz je brała do domu chyba że będziesz miała jakąś prace
domową, jeśli nie to zostawiasz ją nauczycielowi. Jesteś w klasie
11B. To jest twój plan lekcji. - powiedział i podał mi kartkę z
wypisanymi przedmiotami i godzinami. Według tego miałam pierwszą
geografię. W tym momencie do klasy weszła jakaś dziewczyna,
nawet ładna brunetka o brązowych oczach. Miała lekki makijaż i
ten sam mundurek co ja.
-Dzień dobry Mr. Wood, wzywał mnie pan? - zapytała.
-Tak, wejdź proszę. - powiedział i wskazał jej
miejsce koło mnie aby usiadła.
-Alicjo, to jest Katy ona pomoże ci w odnalezieniu się
w nowej szkole ale pamiętaj, że zawsze możesz do mnie przyjść
gdy będziesz czegoś potrzebowała.
-Dobrze- powiedziałam.
-A więc możecie już iść za niecałe pięć minut
zaczynają się lekcje.







