poniedziałek, 5 listopada 2012

Rozdział 1


To zaskakujące jak bardzo można tęsknić za ludźmi rzeczami a nawet miejscami. Minął już tydzień od mojego wyjazdu ze Szkocji, lecz wspomnienia nadal wracają. Najczęściej te związane z mamą, to już prawie miesiąc, a ja nadal nie mogę sobie z tym poradzić, tacie też jest ciężko, ale próbuje tego nie okazywać, muszę przyznać, że nawet nieźle mu to wychodzi. Dziś jest poniedziałek, pierwszy dzień szkoły i koniec wakacji. Spojrzałam na zegarek stojący na szafce nocnej, już prawie siódma, świetnie, akurat zdążę się uszykować i pójść, do wspomnianej przeze mnie wcześniej szkoły. Wcale nie chcę tam iść, nikogo nie znam, nowi ludzie, nowi nauczyciele, ogólnie nowe wszystko nowe. Przyznam szczerze, że się boje, wolałabym być teraz w Szkocji z moją przyjaciółmi Alex i Max-em i iść do naszej starej szkoły, w której nikt nie jest mi obcy. No ale cóż widocznie los tak chciał i muszę to przeżyć, nie mogę się ciągle nad sobą użalać. Z tą myślą poszłam do łazienki się odświeżyć i ubrać mundurek który składał się z koszuli, spodni i marynarki na dworze jest zimno więc założę jeszcze sweter z logo szkoły. W takim stroju zeszłam na dół do kuchni, aby zjeść śniadanie w towarzystwie mojego kochanego taty.
-Jak tam kochanie, gotowa na pierwszy dzień w nowej szkole? - zapytał gdy tylko mnie zauważył.
-Oczywiście.- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem, ale tata chyba się na niego nabrał, bo nie zadawał więcej pytań, resztę posiłku zjedliśmy w ciszy. Na całe szczęście obyło się bez zbędnych pytań.
-To ja już idę tatku.- powiedziałam wstając od stołu i dając mu buziaka w policzek.
-To nie chcesz żebym cię odwiózł?
-Nie trzeba poradzę sobie, to pa.
-Do zobaczenia kochanie.
Wyszłam z domu i od razu włożyłam sobie słuchawki do uszu i włączyłam muzykę. Szłam już tak jakiś czas wpatrując się w telefon, gdy nagle poczułam jak na kogoś wpadam.
-Strasznie cie przepraszam, nie zauważyłam cię.- powiedziałam i zaczęłam pomagać podnosić książki które przeze mnie upadły chłopakowi.
-Nic się nie stało ale muszę już iść- odparł gdy tylko miał już w ręku wszystkie swoje rzeczy, i odszedł. Był jakiś taki smutny lub przestraszony, ale muszę przyznać że nawet przystojny. Skończyłam fantazjować o chłopaku, na którego wpadłam i poszłam dalej. Po jakiś 10 minutach doszłam do furtki przez którą weszłam na teren szkoły, to mój pierwszy dzień w tej szkole, więc miałam udać się najpierw do recepcji, ponieważ miałam mieć kogoś przydzielonego do pomocy. Weszłam do budynku i zwróciłam się do starszej pani siedzącej za biurkiem. A ona kazała mi czekać na nauczyciele.
Ile można czekać, siedzę już tutaj siedem minut i coraz bardziej się stresuje. Wchodziło już tu kilku nauczycieli ale żaden z nich to nie był ten odpowiedni. Usłyszałam jak drzwi się znowu otwierają, spojrzałam na nie z nadzieją. Mężczyzna podszedł do pani za biurkiem która wskazała na mnie, w końcu, pomyślałam.
-Jestem Mr. Wood, twój wychowawca.- powiedział podając mi rękę a ja od razu wstałam z krzesła i się przywitam.
-Alicia Butler. Miło mi pana poznać.
-Dobrze teraz Alicjo chodź ze mną.- Mr. Wood wyszedł z recepcji i szedł w kierunku dużego budynku, a ja podążałam za nim. Zaczęliśmy iść po schodach na górę a potem weszliśmy do klasy M9. Dziwne są tu oznaczenia klas u mnie w starej szkole w Szkocji mieliśmy klasy od 1 do 350 i tylko jeden budynek szkolny, a tutaj zauważyłam już co najmniej trzy, sądzę że nie będzie mi trudno się tutaj zgubić.
-Proszę zajmij miejsce.-powiedział mój wychowawca i podał mi jakąś książkę.
- To jest twój szkolny dziennik tutaj będziesz zapisywać sobie prace domowe, uwagi od nauczycieli, plan lekcji i swoją obecność. Na każdej lekcji nauczyciele dają książki więc bardzo rzadko będziesz je brała do domu chyba że będziesz miała jakąś prace domową, jeśli nie to zostawiasz ją nauczycielowi. Jesteś w klasie 11B. To jest twój plan lekcji. - powiedział i podał mi kartkę z wypisanymi przedmiotami i godzinami. Według tego miałam pierwszą geografię. W tym momencie do klasy weszła jakaś dziewczyna, nawet ładna brunetka o brązowych oczach. Miała lekki makijaż i ten sam mundurek co ja.
-Dzień dobry Mr. Wood, wzywał mnie pan? - zapytała.
-Tak, wejdź proszę. - powiedział i wskazał jej miejsce koło mnie aby usiadła.
-Alicjo, to jest Katy ona pomoże ci w odnalezieniu się w nowej szkole ale pamiętaj, że zawsze możesz do mnie przyjść gdy będziesz czegoś potrzebowała.
-Dobrze- powiedziałam.
-A więc możecie już iść za niecałe pięć minut zaczynają się lekcje.